Nie ukrywam, że miałem nadzieję na odbycie jeszcze jednego
wypadu w zimowy plener, jeszcze jednej zimowej sesji kawaleryjskiej w
liczniejszym składzie z nowymi kadrami, modelami etc. Wygląda jednak na to, że
zima już się raczej z nami żegna a tym bardziej nie zapowiada się na obfite
opady śniegu. Na wspominki tylko 3 zdjęcia o zachodzie słońca tego co było a
może już nie wróci. Może chociaż nadarzą się jeszcze okazje do fotografowania
płomiennych zachodów słońca jakich nie brakowało tej zimy nad Opolem.
środa, 17 lutego 2016
sobota, 30 stycznia 2016
Zima w siodle
Wszystkie znaki, włącznie z obecną prognozą pogody wskazują że zima już za nami. W tym roku potraktowała nas trochę jak mój wykładowca z akademickich czasów, który wyznawał zasadę, że studentów trzeba trzymać krótko: „późno zaczynać i szybko kończyć”. Mam jednak nadzieje, że do celów artystycznych zjawi się u nas raz jeszcze choć na jeden weekend.
Udało się jednak wykorzystać warunki pogodowe sprzed tygodnia i mimo „perturbacji” uchwycić kilka chwil podczas zimowego spaceru ułanów na dwóch siwkach.
poniedziałek, 18 stycznia 2016
Zima nad Odrą
Nieraz bywało, że zimą towarzyszyła nam ponura aura, długo
utrzymujące się zachmurzenie i ogólnie panująca szaruga. Poprzednia zima w
Opolu była dość „przejrzysta” jeśli można użyć takiego słowa. W tym roku jednak
zdecydowanie wybija się na tle innych lat. Już kilka razy mogliśmy oglądać
piękne odcienie płonącego nieba a na nim obłoczków niskich chmur, nieba
skąpanego w purpurze, pomarańczy, czerwieni, fiolecie i wielu innych intensywnych
kolorach. Słońce tej zimy nas dopieszcza dzięki czemu dość często udaje się
wyskoczyć na dość ciepły mimo mrozu spacer. A co ważniejsze, nieraz udaje się
złapać (może niezbyt obfitą w śnieg) piękną zimę w Opolu i okolicach. Liczy, że
jeszcze kilka takich okazji się nadarzy.
Crows
Późna jesień, zima i wczesna wiosna jest czasem kiedy drzewa
straszą ogołoconymi gałęziami. Jakby
tego było mało szczególnie o zmroku zaczynają obrastać w stada czarnego
ptactwa. Widok ten nieraz może wydawać się lekko upiornym i także nieraz trzeba
uważać by nie znaleźć się z zasięgu bombardowania ale trzeba też przyznać, że
widok zrywające się do lotu czarnej chmury trąca majestatem. Obserwacja tego
zjawiska zawsze potrafi wzbudzić szacunek wobec natury!
niedziela, 3 stycznia 2016
Nowy rok
Nowy rok. Z końcem starego czas podsumowań, refleksji. Z
nowym garść nowych obietnic składanych samemu sobie, inspiracji, deklaracji i
określenia nowych celów. Początek roku to zawsze dobry moment by coś zmienić,
głównie dlatego, że można postawić twardą granicę między tym co było a co się
zmieniło i będzie a to nam zawsze pomaga. Nowe cele i deklaracje postawiłem także
sobie. Ostatnio dość mocno zaniedbałem bloga. W samej fotografii, którą tak
kocham przestałem „poszukiwać kadrów”. Na szczęście mamy ten nowy rok. Także z
niego skorzystam i wyznaczę sobie nowe cele.
W tym celu warto wybrać się na spacer z aparatem w ręku.
Nowy rok to i temperatura nie straszna.
Deklaracje?
Minimum jeden post na tydzień.
Zrealizować nowe projekty fotograficzne (kilka szwenda mi
się po głowie ale chcę by miały odpowiednio mocne wejście dlatego nic więcej
póki co nie zdradzę)
Rozpocząć na Instagramie cykl 366 – tak, minimum jedno zdjęcie
dziennie (366 – mamy rok przestępny) – BTW tu znajdziecie mnie na Instagramie
Organizacja wyprawy do USA – duża, długa, wymagająca – co,
gdzie, kiedy oraz czemu tak a nie inaczej na pewno będę pisał więc wszystkiego
się dowiecie.
Tyle w skrócie. Mam nadzieję, że przynajmniej drugie tyle
wyjdzie samo w praniu w ciągu roku ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)