Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urbex. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urbex. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 października 2016

Sanktuarium Rocamadour vol.1

Kontynuacja wcześniejszego posta obrazującego to niesamowite miejsce 
Nazwa miasta pochodzi od roc amator (skała Amadoura), według legendy Amadour był pustelnikiem mieszkającym na skale, na której później zbudowano Sanktuarium. W XII wieku znaleziono jego nietknięte czasem ciało. Miasteczko leży na szlaku pielgrzymkowym do hiszpańskiego Santiago de Compostela. W przytulonej do skał Bazylice Zbawiciela znajduje się posążek Czarnej Madonny. Jest to jeden z ośmiu posążków Czarnej Madonny znajdujących się w rejonie Owernii. - Wikipedia.org 

Jeszcze wiele materiału zalega do opublikowania. Mam nadzieję, że szybko to nadgonię a tymczasem zapraszam do oglądania kilku kadrów z sanktuarium na skale.
























czwartek, 5 maja 2016

Walking through the Toulouse

Spędzając kilka tygodniu we Francji nie miałem za dużo czasu by pobłądzić razy kilka z aparatem w ręku. W rejonie Tuluzy niedaleko granicy z Hiszpanią nie brakuje klimatycznych małych miasteczek ze straganikami czy bazarkami. Jednak to po Tuluzie odbyłem pierwszy spacer z aparatem. Niedługi; przybyliśmy na miejsce popołudniem, czas nas gonił. Udało się po drodze złapać kilka kadrów, lecz z dużą ilością czasu (także w nocy) można by z tego miasta wycisnąć bardzo dużo. Część starego miasta wzniesiona w znaczniej mierze z czerwonej cegły pobudza wyobraźnię. 
Patrząc na zdjęcia i sięgając wstecz pamięcią, czuję niedosyt i chęć powrotu z większym zapasem czasu...





























wtorek, 3 maja 2016

Chateau de Gandels

Większość marca spędziłem na południu Francji. Piękny zakątek Midi-Pirenejów. Można by powiedzieć, że w iście szlacheckim stylu bo w Chateau de Gandels. Takich pałaców we Francji nie brak. I tu pies pogrzebany. Ich ogromna ilość sprawiła, iż w odczuciu społeczeństwa nie są niczym niezwykłym. W rozumieniu władz nie są zabytkami a co za tym idzie można z nimi robić wszystko co komu przyjdzie do głowy. Takim oto sposobem miejsce, w którym zabawiłem na kilka tygodni, będące obecnie w fazie remontu, wewnątrz nie skrywało nic poza ścianami nieudolnie obłożonymi kartonowo-gipsowymi płytami i podłogami. Samo miejsce jednak niosło ze sobą pewien klimat, specyficzny dla tego regionu. Nie miałem za bardzo czasu aby zgromadzić więcej materiału lecz kilka kadrów otaczające pałac okolicy znajdują się pod spodem.